
Mindfulness, czyli Uważność jest bardzo świeżym podejściem terapeutycznym, funkcjonującym w psychoterapii zaledwie od lat 90-tych XX wieku. Choć metoda wywodzi się od medytacji buddyjskich. Ja używam Minfulness jako istotnego dodatku do pracy z osobami cierpiącymi m.in. na nerwicę lękową, nerwicę natręctw, czy też jako bardzo skutecznej metody radzenia sobie z codziennym stresem, „nerwami” agresją, natrętnymi myślami. Mindfulness opiera się na neurologii i zrozumieniu funkcjonowania ludzkiego mózgu w trakcie wykonywania różnych zadań i przy różnym natężeniu emocjonalnym. „Głównym bohaterem” jest tutaj ciało migdałowate, które (ujmując w ogromnym skrócie) odpowiada za generację negatywnych emocji, agresji oraz reakcje obronne, ponieważ pobudza układ współczulny. Odgrywa ono również ważną rolę w przetwarzaniu informacji w sferze kontaktów międzyludzkich, o czym świadczy fakt, że objętość ciała migdałowatego u ludzi jest pozytywnie skorelowana z wielkością sieci społecznej. A ujmując to mniej naukowo: ćwiczenia Minfulness pozwalają na uspokojenie się i podjęcie racjonalnego, logicznego myślenia a w efekcie podjęcie racjonalnych a nie pochopnych decyzji i działań. Osobą, od której uczyłam się Minfulness jest Robert Gebka, dyrektor Dorset Mindfulness Centre w Bournemouth w Wielkiej Brytanii. Robert jest również buddyjskim mnichem, a zatem on sam „czerpał u źródła”, ucząc się i praktykując m.in. w Tybecie. Mindfulness to świetna zabawa, którą można wykorzystać również w wychowaniu niesfornych dzieci. Odpowiednio opracowane ćwiczenia Mindfulness są również wykorzystywane, jako pomoc w pracy z depresją czy nawet ze schizofrenią. Zatem zastosowanie jest bardzo szerokie i wciąż prowadzone są badania nad szerszym zastosowaniem Mindfulness zarówno w psychoterapii jak i psychologii klinicznej.
